|
|
poniedziałek, 06 kwiecień 2009, 15:26
|
teraz pod nowym adresem magdab83.blog.interia.pl zapraszam jeśli ktoś ma ochote
|
|
Komentarzy:
0
|
|
czwartek, 02 kwiecień 2009, 12:37
|
Wieki mnie tu nie było... nie mam czasu, ciągle w biegu... Nie sądziłam, że dziecko może aż tak zmianić wszystko, zaczynając od przekonań, wartości, poprzez zwykłe codzienne życie i sprawy. Wiele więcej teraz widze, nie wiem czy to dobrze czy źle, ale widzę wiecej, wiecej złego. U mnie coż, siedze w domku z moimi chłopcami, prowadzę w miedzy czasie mój mały interes, znalazłam czas na aerobik, z czego bardzoi sie cieszę, wiele radości mi to daje, czytam książki i tak dzień za dniem mija. Obroniłam sie, także od stycznia już pani magister:)) to była ulga... teraz musze kończyc bo mój synek sie własnie obudził i próbuje tu pisac ze mną:))
|
|
Komentarzy:
2
|
|
środa, 03 grudzień 2008, 08:25
|
Wiele sie tu pozmieniało, tak szybciutko odwiedziałam wszystkich, bo czasu nie mam. Źle sie czuje. Piszę pracę... i mam dziwne wrażneie że nie zdąże na czas, a jak zdążę to sie promotorowi nie spodoba, nie wiem jak to będzie... nie ma mi kto pomóc... pisze z moim małym synusiem na rękach, biedak zasypia przy komputerze... nie mam nawet jak do promotora jechać... nie wiem jak to bedzie.... chyba łapię przez to jakiegos doła....
|
|
Komentarzy:
9
|
|
piątek, 28 listopad 2008, 09:00
|
Czas odkurzyć tutaj. Czas pędzi jak szalony, nie wiem kiedy mijają dnie. Czasu brak kompletnie. Ale po kolei. Mój słodki synuś numer dwa - o imieniu Igorek - to mała głodzilla, je za pięciu, obecnie waży już 5,5 kg i wyglada tak że tylko go tulić i całować. Pród - cóż wolę nie pamiętać - bolalo jak fix. A ja - cóż staram sie zrzucić to co nazbierałam przez te dziewięć miesięcy - ale łatwe to nie jest. Nie narzekałabym na to jak wyglądam gdyby nie to że jak narazie mieszcze sie w jedne spodenki sprzed ciąży - innych nie ubierałam bo sie boje:))) Poza tym to wydaje mi sie że wiele sie zmieniło w mojej psychice, przewartościowało sie wiele spraw, na wiele spojrzałam z innej perspektywy - ale to notka na inny dzień...
|
|
Komentarzy:
2
|
|
środa, 08 październik 2008, 15:17
|
Kochani w piątek 3 października o godzinie 21,20 urodził sie mój drugi synek:)) ślicznotka:)) już jesteśmy w domku |
|
Komentarzy:
13
|
|
czwartek, 02 październik 2008, 16:07
|
Jutro jade rodzić... boję sie jak jasny gwint, od rana mi sie plakac chce... trzymajcie za nas kciuki, jak wrócę ze szpitala to zaraz napiszę.... |
|
Komentarzy:
7
|
|
Czas powycierać kurze...
piątek, 26 wrzesień 2008, 10:50
|
Jestem, długo mnie nie było, za długo... stęskniłam sie... Jeszcze nie urodziłam:))) Jak znów zniknę to znaczy że w szpitalu jestem i próbuje sie pozbyć małego uparciucha z brzucha. Siedzi jak u siebie i ani myśli wychodzić:)) Termin mam na jutro... Nie było mnie, bo u mnie szaleństwo totalne, ale po kolei. Po pierwsze mój synek poszedl do szkoły, tak pierwszoklasista, jak na razie calkiem dobrze mu idzie. Zaliczyliśmy już basen bez mamy - czyli mnie - tak ja wielkimi łzami to opłaciłam, jak sie okazało zupelnie niepotrzebnie, bo mój syn to juz prawie dorosły facet i nie potrzebuje mnie na basenie:(((( Po drugie nasz dom.... temat, którego nie lubie... nie dostaliśmy kredytu, ponieważ mój szef nie chciał rozmawaiać z bankiem... dramat.... Po trzecie otwarałam, a raczej otwarliśmy z mężem małą dzialalność - która wymaga czasu, poświęcenia i pieniedzy i cierpliwości i sił, a tych ostatnio brak. Mój cały czas wypałniają szkoła syna i firma i czekanie na naszego drugiego małego uparciucha:))
Dzis - zaraz biorę sie za sprzątanie, bo po południu bedziemy mieć gości, poźniej po B. do szkoły i zaraz po męża i do firmy. Tak mniej wiecej wyglądają ostatnio moję dni. a wieczorem marzenia o własnym kącie.... które co wieczor są bardziej odległe....
|
|
Komentarzy:
10
|
|
czwartek, 07 sierpień 2008, 21:17
|
| Kochani już sie tłumacze z mojej nieobecności. Tak naprawdę to siadałam na internet tylko zeby poczte sprawdzić. Ciągle gdzies biegnę, jade, coś załatwiam i tak cały czas. Ale sa dobre tego strony, kredyt na ukończeniu, jutro, albo w poniedziek ostateczna decyzja i umowa jeśli bedzie na tak. Nadal mam wiele spraw do załatwienia związanych z moimi spotkaniami z jedym panem, ale na razie nic nie mówię bo nie chce zapeszać. Bylam dziś u mojej pani doktor i trochę sie przeraziłam, mój synek już waży 3,5 kg a tu jeszcze miesiąc.... matko kochana jak ja go urodze??? Zaczynam sie bać... i musze w koncu jechac na zakupy dla dzidka i zacząć wszsytko przygotowywać, a jeśli mam być szczera to czasu coraz mniej na wszystko, a jeszcze zakupy do szkoły.... i moja praca, ktora zeszla jakimś cudem na dalszy plan, ale w końcu sie za nia wezmę, od poniedzialku:)))) Mam nadzieje, ze sie poodrabiam i bede tu bywac częściej, nie zapominajcie o mnie.... |
|
Komentarzy:
17
|
|
czwartek, 24 lipiec 2008, 11:20
|
Kredyt znów sie oddala. Wczoraj zadzwonił do mnie "nasz pan", tak nazywam gościa, który wszstkim sie zajmuję i mówi że jest już wstępna decyzja ale brakuje jeszcze papierka od mojego szefa i klops bo mój wspanialy szef na wakacjach jest.... ale na szczęście wraca w poniedziałek albo wtorek - kosmos... miałam wiele wiary że juz dostaniewmy ten kredyt, ale teraz juz jej pół mniej...... Chyba zaczyna mi brakować czulości i seksu, bo od jakiegoś czasu miewam sny erotyczne, chciałabym sie nie budzić ale nie ma szans... dobrze że chociaz sny mam:))))
|
|
Komentarzy:
8
|
|
wtorek, 22 lipiec 2008, 20:02
|
| Pisze do was wielka smoczyca;)))Z dnia na dzień coraz większa jestem. Gdybym tylko spać mogła..... to jakoś bym to przeżyła, w końcu to już niedługo..... Pisze wreszcie dalszy ciąg mojej pracy. ale dokuczaja mi bóle kręgosłupa, ale jakos sobie radzę.... |
|
Komentarzy:
3
|