labirynt życia
Dopiero w samym środku zimy przekonałam sie, że noszę w sobie niepokonane lato...

Moje małe tesknoty:
































































































































































































































































































































 
Oddaj głos na mojego bloga!
Aktualna liczba głosów:
 
793
Oddaj głos na szablon!
Aktualna liczba głosów:
 
7609
O mnie w streszczeniu
megg23
Słówko o mnie
Kobieta zmienną jest....
Zobacz mój profil
Statystyki
Ci, którzy zajrzeli na moje molo:
 
16772
O mnie
 
2449
Ze mną:
 
244
Księga gości
 
<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Ze wspomnień....
Rok 2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień

"Niełatwo jest udzielać mądrych rad, lecz jeszcze trudniej umieć ich słuchać i do nich się zastosować"
M. Golol                                 










              

Notki
poniedziałek, 06 kwiecień 2009, 15:26
teraz pod nowym adresem  magdab83.blog.interia.pl zapraszam jeśli ktoś ma ochote
czwartek, 02 kwiecień 2009, 12:37
Wieki mnie tu nie było... nie mam czasu, ciągle w biegu... Nie sądziłam, że dziecko może aż tak zmianić wszystko, zaczynając od przekonań, wartości, poprzez zwykłe codzienne życie i sprawy. Wiele więcej teraz widze, nie wiem czy to dobrze czy źle, ale widzę wiecej, wiecej złego. U mnie coż, siedze w domku z moimi chłopcami, prowadzę w miedzy czasie mój mały interes, znalazłam czas na aerobik, z czego bardzoi sie cieszę, wiele radości mi to daje, czytam książki i tak dzień za dniem mija. Obroniłam sie, także od stycznia już pani magister:)) to była ulga... teraz musze kończyc bo mój synek sie własnie obudził i próbuje tu pisac ze mną:))

środa, 03 grudzień 2008, 08:25
Wiele sie tu pozmieniało, tak szybciutko odwiedziałam wszystkich, bo czasu nie mam. Źle sie czuje. Piszę pracę... i mam dziwne wrażneie że nie zdąże na czas, a jak zdążę to sie promotorowi nie spodoba, nie wiem jak to będzie... nie ma mi kto pomóc... pisze z moim małym synusiem na rękach, biedak zasypia przy komputerze... nie mam nawet jak do promotora jechać... nie wiem jak to bedzie.... chyba łapię przez to jakiegos doła....
piątek, 28 listopad 2008, 09:00
Czas odkurzyć tutaj. Czas pędzi jak szalony, nie wiem kiedy mijają dnie. Czasu brak kompletnie. Ale po kolei. Mój słodki synuś numer dwa - o imieniu Igorek - to mała głodzilla, je za pięciu, obecnie waży już 5,5 kg i wyglada tak że tylko go tulić i całować. Pród - cóż wolę nie pamiętać - bolalo jak fix.  A ja - cóż staram sie zrzucić to co nazbierałam przez te dziewięć miesięcy - ale łatwe to nie jest. Nie narzekałabym na to jak wyglądam gdyby nie to że jak narazie mieszcze sie w jedne spodenki sprzed ciąży - innych nie ubierałam bo sie boje:))) Poza tym to wydaje mi sie że wiele sie zmieniło w mojej psychice, przewartościowało sie wiele spraw, na wiele spojrzałam z innej perspektywy - ale to notka na inny dzień...
środa, 08 październik 2008, 15:17

Kochani w piątek 3 października o godzinie 21,20 urodził sie mój drugi synek:)) ślicznotka:)) już jesteśmy w domku

czwartek, 02 październik 2008, 16:07

Jutro jade rodzić... boję sie jak jasny gwint, od rana mi sie plakac chce... trzymajcie za nas kciuki, jak wrócę ze szpitala to zaraz napiszę....

Czas powycierać kurze... piątek, 26 wrzesień 2008, 10:50

Jestem, długo mnie nie było, za długo... stęskniłam sie... Jeszcze nie urodziłam:))) Jak znów zniknę to znaczy że w szpitalu jestem i próbuje sie pozbyć małego uparciucha z brzucha. Siedzi jak u siebie i ani myśli wychodzić:)) Termin mam na jutro... Nie było mnie, bo u mnie szaleństwo totalne, ale po kolei. Po pierwsze mój synek poszedl do szkoły, tak pierwszoklasista, jak na razie calkiem dobrze mu idzie. Zaliczyliśmy już basen bez mamy - czyli mnie - tak ja wielkimi łzami to opłaciłam, jak sie okazało zupelnie niepotrzebnie, bo mój syn to juz prawie dorosły facet i nie potrzebuje mnie na basenie:(((( Po drugie nasz dom.... temat, którego nie lubie... nie dostaliśmy kredytu, ponieważ mój szef nie chciał rozmawaiać z bankiem... dramat.... Po trzecie otwarałam, a raczej otwarliśmy z mężem małą dzialalność - która wymaga czasu, poświęcenia i pieniedzy i cierpliwości i sił, a tych ostatnio brak. Mój cały czas wypałniają szkoła syna i firma i czekanie na naszego drugiego małego uparciucha:))

Dzis  - zaraz biorę sie za sprzątanie, bo po południu bedziemy mieć gości, poźniej po B. do szkoły i zaraz po męża i do firmy. Tak mniej wiecej wyglądają ostatnio moję dni. a wieczorem marzenia o własnym kącie.... które co wieczor są bardziej odległe....

 

czwartek, 07 sierpień 2008, 21:17
Kochani już sie tłumacze z mojej nieobecności. Tak naprawdę to siadałam na internet tylko zeby poczte sprawdzić. Ciągle gdzies biegnę, jade, coś załatwiam i tak cały czas. Ale sa dobre tego strony, kredyt na ukończeniu, jutro, albo w poniedziek ostateczna decyzja i umowa jeśli bedzie na tak.  Nadal mam wiele spraw do załatwienia związanych z moimi spotkaniami z jedym panem, ale na razie nic nie mówię bo nie chce zapeszać. Bylam dziś u mojej pani doktor i trochę sie przeraziłam, mój synek już waży 3,5 kg a tu jeszcze miesiąc.... matko kochana jak ja go urodze??? Zaczynam sie bać... i musze w koncu jechac na zakupy dla dzidka i zacząć wszsytko przygotowywać, a jeśli mam być szczera to czasu coraz mniej na wszystko, a jeszcze zakupy do szkoły.... i moja praca, ktora zeszla jakimś cudem na dalszy plan, ale w końcu sie za nia wezmę, od poniedzialku:)))) Mam nadzieje,  ze sie poodrabiam i bede tu bywac częściej, nie zapominajcie o mnie....
czwartek, 24 lipiec 2008, 11:20
Kredyt znów sie  oddala. Wczoraj zadzwonił do mnie "nasz pan", tak nazywam gościa, który wszstkim  sie zajmuję i mówi że jest już wstępna decyzja ale brakuje jeszcze papierka od mojego szefa i klops bo mój wspanialy szef na wakacjach jest.... ale na szczęście wraca w poniedziałek albo wtorek - kosmos... miałam wiele wiary że juz dostaniewmy ten kredyt, ale teraz juz jej pół mniej...... 
Chyba zaczyna mi brakować czulości i seksu, bo od jakiegoś czasu miewam sny erotyczne, chciałabym sie nie budzić ale nie ma szans... dobrze że chociaz sny  mam:))))
 
wtorek, 22 lipiec 2008, 20:02
Pisze do was wielka smoczyca;)))Z dnia na dzień coraz większa jestem. Gdybym tylko spać mogła..... to jakoś bym to przeżyła, w końcu to już niedługo..... Pisze wreszcie dalszy ciąg mojej pracy. ale dokuczaja mi bóle kręgosłupa, ale jakos sobie radzę....

Zobacz serwisy INTERIA.PL